U mnie oczywiście praca, lecz natomiast wieczorem miłe zaskoczenie. Już na przystanku czekał na mnie z pięknym bukietem róż, w domu czekała dalsza część prezentu. Miły i przyjemny termofor w kształcie sowy (jestem strasnym zmarzluchem), maskotka z serduszkiem oraz przygotowany obiad. Wspólnie oglądaliśmy film..Aż w szoku byłam, nie spodziewałam się takiego wieczoru wgl:-) A o to kilka zdjęć:
A i mam do Was wielką prośbę! Bierzemy udział w konkursie na "najsypatniejszą parę roku", gdzie główną nagrodą jest wycieczka do Paryża. Koszt sms-a to 3,69. Pod numer 7355 o treści " NZA.205.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz