Chciałam i ja się przekonać na własnej skórze. Szłam do pracy na trochę później, więc pomyślałam, że to świetna okazja. Zakupiłam ją na promocji za nie całe 3 zł. Można więc się domyślić, że skusiła mnie cena, ale również brokat, gwiazdki - idealne dla każdej sroczki. Wybrałam maseczkę oczyszczającą - peel - off.
Producent obiecuje :
zmatowienie skóry, oczyszczenie, zapobieganie niedoskonałości, nawilżenie, ukojenie skóry oraz ściągnięcie i odblokowanie porów.
Moje odczucia:
Skóra ok. gładka, miła w dotyku, zauważyłam jedynie delikatne ukojenie skóry, ale to byłoby chyba wszystko.
Nakładanie co najmniej jak jakiegoś kleju, gęsta papka, na twarzy. Nie zauważyłam ani oczyszczenie, ani odblokowania porów, co na pewno już żadnego nawilżenia. Ma dość specyficzny zapach, jak dla mnie nic przyjemnego.
Maseczka na pewno jest efektowna, ciekawie wygląda na twarzy, ale nie kupię jej ponownie. Myślę, ze nie warta nawet 3 zł. Krótko mówiąc - nie polecam.
To już wszystko w dzisiejszym poście, krótka recenzja maseczki. A już niebawem kolejny - świąteczne zdobienie paznokci. Miłego wieczoru.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz